poniedziałek, 2 lutego 2009

"The X-Files : I Want To Believe"


Z Archiwum X : Chcę Uwierzyć (The X-Files : I Want To Believe)
thriller / horror, 2008
rez. Chris Carter
wyk.: David Duchovny, Gillian Anderson, Amanda Peet
scenariusz: Frank Spotnitz, Chris Carter
muzyka : Mark Snow
czas: 104 min.




Pamiętam jakby to było wczoraj, marcowy wieczór 1996 roku.
Ja, wówczas dziesięcioletni malec, zasiadłem przed telewizorem aby wraz z rodzicami obejrzeć pierwszy odcinek nowego serialu "o ufo". I tak się zaczęło.
Odkąd po raz pierwszy zobaczyłem na ekranie Muldera i Scully, bacznie sledziłem każdy następny odcinek "Z Archiwum X".
To były złote czasy tego serialu, wtedy podniecaliśmy się tym jak dzisiejsza młodzież "Lost'em" lub "Prison Brake".
Minęło 13 lat i właśnie gdy piszę te słowa, na dvd zostaje wydany drugi pełnometrażowy film "X-Files" o podtytule "I Want To Believe" (kinową premierę miał w ubiegłym roku).
Na kontynuacje pierwszego filmu trzeba było czekać długo, sama pre produkcja trwała dobre 6 lat a serialu, jak wiemy, już dawno nie ma. Co więc otrzymujemy po wielu latach wyczekiwania na powrót dwóch agentów?
Niestety pierwszą rzeczą jaka rzuca się w oczy jest to ,że czas płynie i jest nie do zatrzymania. Jeśli jeszcze Gillian Anderson wygląda nieźle tak David Duchovny wraźnie się obsunął.
Ale to szczegół. Trochę inaczej ma się sprawa z samym filmem.Historia prezentuje się tak. Młoda agentka Monica Bannan, zostaje uprowadzona przez nieznanych sprawców. Jakby tego było mało, FBI odnajduje w lodzie odcietą ręke a to za sprawą Ojca Jo, księdza pedofila z wyrokiem, który w swoich wizjach widzi porwaną. Mało?
Naturalnie to dopiero początek!
Federalne Biuro Śledcze wie kto jeszcze będzie im potrzebny. Okazuje się jednak ,że Fox Mulder jest nieuchwytny i rządowcy zmuszeni są zwrócić się o pomoc do Dany Scully.
Jak szybko sie dowiadujemy zarówno ona jak i on, dawno już nie mają z FBI nic wspólnego. Scully jest lekarką i walczy o życie nieuleczalnie chorego chłopca. Mulder zaś żyje "na wygnaniu" w jakiejś chacie, za siedmioma górami i lasami. Całe "X-Files".
Gdy była agentka odnajduje starego przyjaciela ten wygląda jakby faktycznie dopiero wyszedł z lasu i to po wielu latach nie opuszczania go.
Nadal jednak na ścianie jego pokoju, dumnie wisi słynny plakat "I Want To Believe". I tak się wszystko zaczyna. Mulder powraca aby odszukać zaginioną agentkę, i jak się okazuję, parę innych kobiet ,które upłynniły się w podobnych okolicznościach.
I w tym momencie ucinam bo na prawdę nie ma sensu zdradzać dalszej części fabuły, warto samemu się przekonać.
Jedną sprawę trzeba jednak postawić jasno już teraz... to nie jest film o UFO.
Sam się dziwię swojemu zaskoczeniu ponieważ wiele było takich odcinków serialu gdzie zielonych ludków nie było. Mimo to , wydawało mi się prawie oczywiste ,że w pełnometrażowym filmie, TE motywy będą musiały się pojawić (co z resztą w pewien sposób sugerował podtytuł). Tak się jednak składa ,że nie. Obecnosć kosmitów w tym obrazie ogranicza się do wspomnianego już plakatu Muldera oraz kilku wzmianek na temat zniknięcia jego siostry. Co więc tak właściwie ofiarowują nam twórcy wraz z "X-Files : I Want To Believe"?
Paradoksalnie to najwięksi fani serialu mogą poczuć się tutaj zawiedzeni a reszta wręcz przeciwnie. Zwolennicy kosmitów mogą najwyżej po raz setny obejrzeć "Fight The Future" bo tutaj niczego dla siebie nie znajdą. Ci jednak ,którzy cenili tą drugą stronę medalu, odcinki opowiadające historie na pograniczu thrillera i horroru, będą zadowoleni. Tajemnica jaka kryje się za porwaniami kobiet jest w najprostrzy sposób mówiąc, dziwna i niejednemu włos się zjeży na głowie. Czystej akcji i pościgów również nikomu nie będzie mało.
Kolejna przepaść pojawia się jednak w kwestii samych głównych bohaterów. To już nie są ci sami ludzie.
Włączając ten film myślałem ,że przejdzie mnie dreszcz na sam ich widok, po tylu latach od zakończenia serialu. A tu nic.
Ten specyficzny klimat gdzieś się ulotnił i nic tu nie zmienia fakt ,że film reżyseruje sam Chris Carter. Mulder to podstarzały pustelnik ,który nadal "chce wierzyć" a Scully to podstarzała lekarka ,która nadal uwierzyć nie może. Niestety poza kwestią wiary i jej braku, nic po starych agentach nie zostało. Mulder wydaje się być z lekka nieprzytomny, jakby te pare lat spędził w kokonie. Scully zaś stała się wyjątkowo naiwna i słaba. Ze starej gwardii pojawia się jeszcze jeden osobnik ale nie bede psuł zaskoczenia, zwłaszcze ,że on jako jedyny się nie zmienił.
Cały film pędzi niczym jaguar, jest dość chaotycznie i generalnie to wszystko wydaje się zbyt uproszczone. Relacje między bohaterami również krążą w dziwnych kierunkach i momentami ciężko się połapać co tak na prawdę chodzi im po głowach. Podsumowując, film ten jest nietypowy nawet dla wyjątkowo elastycznej formuły serialu "X-Files".
Ci którzy zapragną przypomnieć sobie "stare dobre czasy" oglądając znów Muldera i Scully, przeliczą się. Być może to dobrze ,że twórcy nie starali się odgrzać starego kotleta jednak pomysł na nowe mielone też nie specjalnie im wyszedł, z resztą każdy podświadomie ma ochotę na trochę nostalgii. W filmie zabraknie również ciętych dowcipów Foxa ale to już można przegryść. Trochę marudzę ale tak jak pisałem na początku, fanom serialu nieco trudniej będzie się oswoić z "I Want To Believe". Jak to mawiają, jest to "zupełnie inna jazda". Co zatem na plus?
Z pewnością samo to ,że film po wielu bólach w końcu powstał. Mimo tych wszystkich dziwactw, jest to nadal dobre kino. Intryga niebanalna, aktorzy dwoją się i troją aby uwydatnić spłaszczone przez scenariusz postacie, niektórzy widzowie nawet się wystraszą a pewnemu gronu być może nawet łezka zakręci się w oku. Do tego muzyka skomponowana przez samego Marka Snow'a jak zwykle stoi na wysokim, X-owym poziomie ale to temat na osobną recenzję.
Polecam zapoznać się z "X-Files : I Want To Believe", nie tylko jako swego rodzaju wehikułem czasu ale też porządnym kinem akcji. Nie jest źle!

7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz