poniedziałek, 2 lutego 2009

Bear McCreary's "Terminator : The Sarah Connor's Chronicles Soundtrack"


01 - Samson And Delilah (from 'Samson and Delilah') 4:56 - Performed by Shirley Manson
02 - 'Terminator: The Sarah Connor Chronicles' Opening Title 0:43
03 - Sarah Connor's Theme (from 'Pilot') 3:15
04 - Cromartie In The Hospital (from 'The Turk') 1:08
05 - Andy Goode's Turk (from 'Queen's Gambit') 3:09
06 - Central America (from 'Queen's Gambit') 1:32
07 - John And Riley (from 'Automatic for the People') 2:25
08 - Derek Reese (from 'Queen's Gambit' and 'The Demon Hand') 2:51
09 - Ain't We Famous (from 'Automatic for the People') 3:34 - Performed by BrEndAn's Band
10 - Motorcycle Robot Chase (from 'Gnothi Seuton') 2:48 - Featuring Captain Ahab
11 - The Hand Of God (from 'The Demon Hand') 3:08
12 - Prisoners Of War (from 'Dungeons & Dragons') 6:23
13 - Miles Dyson's Grave (from 'The Turk') 2:41
14 - Atomic Al's Merry Melody (from 'Automatic for the People') 1:21
15 - The Reese Boys (from 'What He Beheld') 1:39
16 - Removing Cameron's Chip (from 'Vick's Chip') 3:13
17 - Ellison Spared (from 'What He Beheld') 2:21
18 - I Love You (from 'Samson & Delilah') 2:28
19 - Catherine Weaver (from 'Samson & Delilah') 2:03
20 - Derek's Mission (from 'Dungeons & Dragons') 1:45
21 - There's A Storm Coming (from 'Dungeons & Dragons') 3:00
22 - Highway Battle (from 'Queen's Gambit') 3:56
23 - Perfect Creatures (from 'The Demon Hand') 2:13
24 - 'Terminator: The Sarah Connor Chronicles' End Credits 0
:35


"Co by było gdyby... ?" to dla wielu recenzentów ulubione pytanie i mnie również naszło aby zastanowić się nad tym jak zabrzmiałaby muzyka do pierwszego "Terminatora" gdyby to nie Brad Fiedel a Tony Banks był jej autorem (a tak pierwotnie miało się stać).
Jedni z ubolewaniem pokręciliby głową, inni z zamyśloną miną odpłynęli w stronę chmur... ale z jednym każdy musiałby się zgodzić - to nie byłoby z pewnoscią to samo.
Dlaczego o tym piszę?
Ponieważ bohater tej oto recenzji, niejaki Bear McCreary, otrzymał nielada zadanie.
Musiał zmierzyć się z legendą muzyki filmowej, stworzyć oprawę dzwiekową do serialowej wersji "Terminatora". Jak wiemy, po dwóch genialnych soundtrackach autorstwa Brada Fiedela, jedynie jedna osoba podjęła się przejąć tą zacną pałeczkę. Niestety Marco Beltrami nie zebrał zbyt entuzjastycznych opinii za swoją wizję muzycznych pejzaży do "Terminatora 3" i nieświadomie dorzucił jedną kłodę pod nogi trzydziestoletniego kompozytora z Los Angeles.
Bear McCreary swoje już jednak pokazał za sprawą doskonałej ścieżki dzwiękowej do serialu "Battlestar Galactica". Ambitny kompozytor zdecydował się podjąć wyzwanie i zmierzyć z "Terminatorem". Co z tego wyniknęło? Otóż tak się składa ,że otrzymaliśmy jeden z bardziej udanych serialowych soundtracków ostatnich lat.
Beltrami za wszelka ceną próbował odciąć się od oryginalnych motywów skomponowanych przez Fiedela, chciał stworzyć coś od podstaw i to, mimo szczytnego zamysłu, nie zdało w wypadku T3 egzaminu. McCreary postanowił zaczerpnąć najlepsze elementy z oryginału a dopiero na tym fundamencie stworzyć własne dzieło. Nie oznacza to jednak tego ,że otrzymalismy odświeżone wersje starych kompozycji.
Znany motyw Terminatora, pojawia się w serialu bardzo rzadko, raczej tylko jako drobne nawiązanie. Powrócił jednak industrialny klimat, czasem lekko zabarwiony partiami orkiestry symfonicznej. Myslę, że nie ma sensu analizować każdy utwór osobno tak więc skupie się na najważniejszych momentach.
Na dzień dobry, otrzymujemy raczej mało reprezentatywny dla tego soundtracku, lecz wyjątkowo dobry utwór wokalny.
Wersja piosenki
"Samson and Delilah" (najbardziej popularnej w wykonaniu Grateful Dead) to efekt współpracy między McCreary'm a Shirley Manson, znanej wokalistki zespołu Garbage, jak również odtwórczyni jednej z głównych ról drugiego sezonu "Kronik Sary Connor". Utwór ten ilustruje początkowe sceny odcinka o tym samym tytule, i spisuje się w tej roli doskonale. Myślę ,że nie wiele brakuje jej do niezapomnianych ujęć Arnolda
Schwarzeneggera na motorze, opatrzonych dzwiekami "Bad To The Bone" w wykonaniu Georga Thorogooda i The Destroyers.
Po tym, jakby nie patrzeć, zaskakującym wstępie, zostajemy porwani w świat muzyki instrumentalnej. Trzecią pozycję na liście utworów zajmuje
"Sarah Connor's Theme", temat który w różnej postaci będzi się przewijał przez cały soundtrack. Tu zdecydowanie w najlepszej wersji jest też zarazem najlepszą kompozycją na płycie, nieco dramatyczną, podniosłą lecz z pewnościa nie nurzącą czy irytującą. Kwintesencja subtelnego piękna zarazem opatrzona agresywnymi, metalicznymi uderzeniami w końcówce. Następujący po niej "Cromartie In The Hospital" to typowy temat ilustrujący zagrożenie. Zwracam na niego uwagę ponieważ zawiera on jedno z niewielu zapożyczeń, w tym wypadku jest to "melodia" (tak na prawdę, jak to nie raz bywa z muzyką ilustracyjną, ciężko tu mówić o melodii) z filmu "Terminator 2 : Judegement Day", tam pojawiała się kiedy na ekranie panował Robert Patrcik w roli T-1000.
Zdecydowanie warte uwagi są kompozycje o numerach 5 ("Andy Goodes Turk") oraz 8 ("Derek Reese"), dynamiczne i przepełnione industrialnym klimatem. Są również pokazem
tego jak genialnie może brzmieć połączenie metalicznych uderzeń i energicznych partii smyczkowych (zwłaszcza w tym drugim utworze).
Pod numerem 9 kryje się piosenka w wykonaniu BrEndAn's Band. Przetrzegam przed nią ponieważ została ona umiejscowiona wyjątkowo niefortunnie i całkowicie wytrąca słuchacza z klimatu budowanego przez poprzednie fragmenty (nie mówiąc o tym ,że nie jest to najlepsza piosenka jaką słyszałem). Podbną sytuację mamy na pozycji 14, szczerze radzę uważać na "Atomic Als Merry Melody". Wprawdzie jest to utwór instrumentalny ale raczej dla fanów Looney Tunes niż Terminatora. Zastanawia mnie jaki był sens umieszczania tego typu utworów na soundtracku, być może będe miał kiedyś okazję spytać samego McCreary'ego.

"I Love You" to podkład pod niezapomnianą scenę z pierwszego odcinka sezonu drugiego (warto przekonać się samemu dlaczego jest taka wyjątkowa), jest to kolejna wariacja na temat "Sarah Connor's Theme" lecz tutaj nabiera nieco innego wyrazu.
"There's a Storm Coming" to piękny, rozpływający sie pejzaż dzwiękowy a dynamiczny "Highway Battle"
doskonale z nim kontrastuje.
Całość kończy
"End Credits"
czyli kwintesencja całej ściezki dzwiękowej zamknięta w 35 sekundach.
Za nami ponad godzina muzyki do serialu "Terminator : The Sarah Connor's Chronicles".
Zastanawiacie się pewnie dlaczego ocena końcowa jest tak wysoka skoro zwróciłem uwagę jedynie na kilka fragmentów. Wynika to ze specyfiki soundtracku, zwłaszcza jeżeli mamy do czynienia z serialem.
Dzieło Bear'a McCreary'ego doskonale sprawdza się jako tło tego co widzimy na ekranie lecz zupełnie inaczej odbierane jest w wydaniu czysto dźwiękowym. Pewne kompozycje po pobieżnym przesłuchaniu, mogą wydawać się bardzo podobne, niemal identyczne. Niektóre z nich doskonale budowały napięcie w danych scenach lecz pozbawione obrazu, mogą po prostu nudzić. Wymieniłem fragmenty ,do których można spokojnie wrócić nie przesłuchując przy tym całej płyty od początku do końca. Jako całosć, soundtrack ten brzmi rewelacyjnie (mimo pewnych przeszkadzajek, o których pisałem wczesniej) lecz nie każdy z utworów radzi sobie dobrze w pojedynkę. Absolutnie nie dyskwalifikuje to tego wydawnictwa i nadal uważam ,że mamy do czynienia z jedną z najlepszych ścieżek dzwiękowych ostatnich lat. Bear McCreary z podniesioną głową może chwalić się swoim dziełem i z pewnością będzie to mocny punkt w jego kompozytorskim CV. A my możemy się tylko cieszyć, że ta muzyka już od połowy grudnia ubiegłego roku, jest do zdobycia na płycie. Polecam!


9/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz